Rss

–brak–

Mieszkam w okolicy dworca Centralnego – pisze Pogodynka. Tam często robi też podstawowe zakupy. – Ciągle narażam się na zaczepki o pieniądze na jedzenie. Oraz co? Na moją odpowiedz, że pieniędzy nie dziewczyn, ale mogę zakupić coś do jedzenia spotykam się z agresją. Pan stojący na przystanku zapytał, czy mogę mu dołożyć na bilet ponieważ go… okradli a także nie posiada za co nabyć, a dojechać musi daleko. Zaproponowałam bilet, nawet dwa. A także co? Znowu złorzeczenia. Bardzo starszy Pan szedł koło przystanku. W jednym ręku laska, a kolejnym zwinięty kartonik z nazwą leku oraz wiele zł. Podszedł z pytaniem, czy mogę mu dołożyć, ponieważ nie posiada gotówki, a musi wykupić ten lek. Powiedziałam, że w pobliżu (prawie że za plecami) jest apteka, jest możliwość wejść a także kupię mu ten lek. Dobrze, że w pobliżu byli osoby. Ani chybi zginęłabym od ciosów laską. Widziałam kolejno w akcji tego Pana nadal wiele razy, a a także moi znajomi z pracy natknęli się na tego osobnika. A także dali się nabrać. I jak tu mieć wyrzuty sumienia – pyta retorycznie kobieta? A jak Wy reagujecie na zaczepki na ulicy z prośbą o pieniądze? Czy pomagacie? Czy wolicie wspomóc konkretne organizacje, znajomych w potrzebie, czy nie pomagacie nikomu?

Więcej: zobacz tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *